Takilajf

Kolejna witryna oparta na WordPressie

This is a Test Image Title

This is a Test Image for GREEN EYE Theme. If you feel any problem please contact with D5 Creation.

Read more

Welcome to the World of Creativity!

WordPress is web software you can use to create a beautiful website or blog. We like to say that WordPress is both free and priceless at the same time.



Bój się i rób!

Każdego dnia staję przed czymś czego nie znam, lub przed czym mam obawę. Mam tak samo jak Ty.

To zdjęcie sprzed 2 albo 4 lat. Jechałam na szkolenie.

Wiedza nie przychodzi sama. Trzeba się po nią wybrać. Wstać na pociąg o godzinie 4.30, kupić bilet i zapłacić inną cenę : zaopiekowania dzieci, delegowania zadań, zaplanowania ważnych rzeczy. Działanie zbliża do celu, nawet gdy on początkowo nie jest jasno wyklarowany.

Oczywiście można siedzieć na peronie życia i czekać na zmianę. Czekać, odkładać, wyszukiwać wymówki. Wiesz, że są dwa rodzaje wymówek?

Dobrze brzmiące . I te prawdziwe. Te pierwsze są z gatunku : gdyby coś tam, to…… Gdybologia jest nieżyciowa i mało skuteczna. Te prawdziwe pokażą Ci coś, czego być może nie chcesz zobaczyć. Jednak stanięcie w prawdzie ze sobą, jest dobrym pierwszym krokiem do zmiany.

Boisz się? To normalne. Bój się i rób!!!! Inaczej będziesz obserwatorem zmian u innych, a Twoje pociągi okazji nie zatrzymają się nawet….

Samotny żagiel.

Jestem sama. Ale nie samotna.

Patrząc z boku widać moją pojedyńczość. Nie było jej widać w trakcie 29 letniego małżeństwa. Ale ona była. Dlatego, że można być samotnym pośród ludzi, a więc i w związku małżeńskim czy nieformalnym. To dziwne, jednak często spotykane zjawisko. Cechą osamotnienia jest jego niepożądanie. Powoduje dużo cierpienia. Dlaczego?

Człowiek jest stworzony do więzi. Z sobą. Z innymi. Jaka jest struktura tej więzi, to już zależy od Ciebie. I tego co dali Tobie , bądź nie dali Rodzice w dzieciństwie. Badania naukowe mówią, że ta więź jest conajmniej tak samo ważna jak zaspokajanie głodu i pragnienia. Bez tego człowiek usycha. Dlatego szukamy się nawzajem. Na chwilę lub dłużej.

kontakt i rozmowa

dotyk i dotyk wzrokiem

wspólny oddech

to , że się czujemy ……składają się na lepszy dobrostan.

Manie 1.000.000. znajomych w mediach społecznościowych tego nie zastąpi. Zanim odejdziesz od bycia samemu lub w niekarmiącej relacji odpowiedz sobie na pytania:

czy ja muszę tak jak wszyscy?

czy chcę?

czy boję się zawodu?

czy wyleczyłem rany po poprzednim związku?

czy odrzucam pierwsza z obawy, że mnie mogą odrzucić?

Inaczej.

Inwencję twórczą dziś dostałam pod prysznicem.

Pomyślałam, że w natłoku decyzji i zmian zwyczajnie boisz się, tego czego nie znasz, że wybierzesz źle lub jeszcze gorzej. I to jest hamulcem zmian.

Ja też mam swoje straszki, jednak JESTEM WIĘKSZA NIŻ ONE. Mimo mego 153 cm wzrostu. Nie banie się jest głupotą, ale permanentne banie się jest głupotą jeszcze większą. No przecież wiadomo, że część Twoich decyzji przyniosła coś dobrego, a część….niekoniecznie. To taka droga, którą kroczy każdy. Każdy tak ma. I już.

Pomyśl co możesz zrobić inaczej niż dotychczas. Troszkę inaczej. Na próbę. 2 tygodnie lub 4. Jak będzie niefajnie, to wrócisz do swojego dotychczasowego modelu. Do tego co znasz.

Moje inaczej są następujące:

piszę ten wpis bez napisania go wcześniej do zeszytu

połowa mnie

wstawiłam obrazek, choć byłam pewna, że nie umiem tego robić

zamiast biegać 10 km co 2 dzień, wyleguję się godzinami na pomoście, zanim zawodowe rzeczy mnie pochłoną

założyłam konto na IG, choć dotychczas uważałam, że to zbędna fanaberia

przez 1,5 godziny cierpliwie czekałam w banku na umówioną wcześniej i opóźniającą się rozmowę i nie pozwoliłam aby irytacja mnie ogarnęła , ani nie wkręcałam się, że to brak szacunku dla klienta VIP

Te kilka rzeczy może wydawać Ci się bzdurkami, ale dla mnie to są moje przekroczenia mojego „nie potrafię”. Otóż potrafię, a nawet mam z tego powodu pewną satysfakcję, że nie poddałam się.

Każdy z nas potrzebuje swoich małych i dużych osobistych sukcesów. Do kolekcji. Do nauki. Do wzmocnienia wiary w swoje możliwości. Do rozciągnięcia swego potencjału. Do pokazania sobie i światu, że ja jestem i coś znaczę.

Zatem zachęcam Cię załóż swój klaser ze znaczkami INACZEJ. To będzie trwać tyle, ile postanowisz. Coś Ci się otworzy, coś zamknie. Coś skręci w inną stronę. Coś zatrzymasz. I już będzie Twoje. Na zawsze. Bo poznasz siebie. Bardziej.

Udanej kolekcji. Pochwal się…..

Moje credo.

Dlaczego robie to co robie?

I w co wierze?

Jestem specjalistka od zmiany. Zmiana jest integralna czescia mego zycia.

Zaliczylam dom rodzinny,

dom dziecka,

rodzine zastepcza,

wczesne macierzynstwo,

slub z baby w brzuchu,

wielomacierzynstwo tj 4 sztuki – madre i urodziwe nota bene /29 lat, 18 lat, 15 lat i 11 lat/,

3 letnie siedzenie w domu z kazdym dziecieciem,

prace zawodowa pomiedzy,

liczne niefortunne przygody,

eksmisje z mieszkania,

rozprawy sadowe,

pozar mieszkania,

utraty ciaz,

zatrucie CO /nieskutecznie na szczescie/,

aktualnie rozwod

i rozne najmniej prawopodobne sytuacje zyciowe jak np potracenie przez samochod o 8 rano w sobote, na pustym parkingu przez JEDYNE auto, gdy przechodzilam po jedynych pasach tegoz parkingu!!!!

Od 4 mscy mieszkam 400 km od mojej rodziny sama w Szczecinku i oswajam zmiany. OSWAJAM. PRZYGLADAM SIE IM. ODCZUWAM.

Lubie rozmawiac z ludzmi.

Pomagac ludziom.

Wspierac ich.

Budowac.

Inspirowac.

Kolezanka wyslala mi z konferencji chrzescijanskiej fotke. O przyjacielu. Sa 4 rodzaje przyjaciol.

Stabilna podpora.

Inspirujacy mentor.

Odwazny motywator.

Wnikliwy obserwator.

Jestem chrzescijanka i protestantka od 19 lat. Praktykuje wdziecznosc. Oddaje innym , to co przyszlo do mnie. Tylko dobre. Zle neutralizuje.

Jesli zostawisz swoj komentarz, to wybiore najciekawszy i obdaruje Cie 30 minutowa rozmowa na temat zmian w Twoim zyciu.

Uwazna rozmowa. Lub coachingowa rozmowa. Lub pitu – pitu. Wybieraj. Twoj ruch!

Do zobaczenia 28.08.2019.

Szpital.

08.08.2019 ide do szpitala. Na krotko. Albo bardzo krotko. Czas pokaze. A raczej lekarz zawyrokuje. W zwiazku z tym mam kilka mysli dla siebie i dla Was.

Po pierwsze: wszelkie straszki odganiam, 27 lat nie jem miesa, co 2 dzein biegam godzine i plywam i dbam o siebie robiac badania co 6 miesiecy.

Po drugie: szpital jest przerwa konieczna i jest elementem tego o czym pisze tj zmiana. A te sa czasem nieoczekiwane. Spadaja jak grom z jasnego nieba. Nie mam wplywu na zmiane , mam wplyw na to, co z tym zrobie.

Po trzecie: napewno na szpitalnym lozku dopadna mnie refleksje mniejsze lub wieksze, bedace tematem do wpisow na tym blogu. Czyli skutki sie pojawia.

Po czwarte: na 10 dni zawieszam pisanie bloga. Ukladam sobie w glowie co tu powinno byc. Mysle o zdjeciach, newsletterze, moze vlogu, albo co tam jeszcze do glowy mi wpadnie i przesieje to przez wiedze expertow. Bo nie wiem, czy wiecie, ale ja dopiero raczkuje blogowo. Tzn 8 lat temu pisalam cos na bloxie czy blogspocie, ale w odmetach internetu to zaginelo. Wraz z haslami. Dlatego ulepszenia sa niezbedne. Moja szajba na punkcie koloru zielonego /nawet moj pioro Visconti jest zielone i wiadomo jaki ma atrament!/ to troche za malo na profesjonalny blog.

Zatem zadanie dla Was. Napiszcie co wg Was powinno tu byc, a czego absolutnie nie. Tak, tak to pytanie do Ciebie Aniu, Marzenko, Marto czy Pawle i Krzychu. Zostaw tu swoj komentarz lub napisz na admin@takilajf.eu . Przeczytam, przemysle i zrobie co mi serce podpowie. Usciski dla Was ze Szczecinka. Lovju. All.

See you on 19.08.2019.

Milujaca dobroc.

Skad sie bierze? Jakos mam w sobie duzo dobrych emocji. Do siebie. I innych. Dobro sie mnozy, jesli sie je dzieli. Wiem, ze to trywialne. Ale to taka prawda zyciowa. Jest uniwersalna dla kazdego.

Podejrzewam, ze zrodlo tego u mnie bierze sie z wdziecznosci. Prkaktykuje ja czesto. Dziekuje Bogu za to, ze sie urodzilam /moja Mama miala watpliwosci co do tego, ale lekarz Ja przekonal/. Ze bylo mi dane kroczyc droga, ktora dotad szlam. Ze kolce po drodze? Tez sa elementem zycia. Boli. Czasem. Jednak brak bolu jest luksusem.

W czasie 3 lat studiow medycznych mialam okazje zaobserwowac to na praktykach szpitalnych. I jedni pacjenci mimo bolu byli pogodni. A inni nie. Niektorzy sa wprost zlozenie z bolu. Sa bolem. Mozna go przyjac i napompowac. Zwijac sie z bolu i szukac sluchaczy swoich bolesnych historii. Albo uznac, ze jest. Obserwowac. Zapytac co jeszcze czuje oprocz bolu. Czy cos jeszcze istnieje? Co mam? Czego nie mam? Czy moge za cos dziekowac? Byc wdziecznym? Ja mam. Dziekuje za to co mam i czego nie mam. Jestem wdzieczna. Za moich Rodzicow, Dzieci swoje, ich Ojca, moich Przyjaciol, Znajomych i Wrogow. Za krag zycia. A Ty?

Liebevolle Güte.

Woher kommt es? Irgendwie habe ich viele gute Gefühle in mir. Für dich. Und andere. Gut multipliziert, wenn es geteilt wird. Ich weiß, dass es trivial ist. Aber das ist die Wahrheit des Lebens. Es ist universell für alle. 

Ich vermute, dass der Grund dafür in der Dankbarkeit liegt. Ich mache es oft. Gott sei Dank, dass ich geboren wurde / meine Mutter hatte Zweifel, aber der Arzt überzeugte Sie /. Dass mir die Gelegenheit gegeben wurde, den Weg zu gehen, den ich eingeschlagen hatte. Mit Spikes unterwegs? Thesen sind ein Element des Lebens. Es tut weh. Manchmal. Schmerzlosigkeit ist jedoch ein Luxus. 

Während eines 3-jährigen Medizinstudiums hatte ich die Gelegenheit, dies in Bezug auf Krankenhauspraktiken zu beobachten. Und einige Patienten waren trotz der Schmerzen fröhlich. Und andere nicht. Einige, die einfach vor Schmerzen wütend sind. Ich bin wund. Sie können es nehmen und aufblasen. Sich vor Schmerzen zappeln und nach Zuhörern für ihre schmerzhaften Geschichten suchen. Oder betrachten Sie es als. Untersuchen. Fragen Sie, was sie außer dem Schmerz noch fühlt. Gibt es noch etwas? Was habe ich? Was habe ich nicht? Kann ich für etwas danken? Sei dankbar. Ich bin dankbar für das, was ich habe und was ich nicht habe. Ich bin dankbar Für meine Eltern, meine Kinder, ihren Vater, meine Freunde, Bekannten und Feinde. Für mein Lebenskreis. Und du?

Doswiadczenie.

Obietnica wewnetrznego spokoju jest cudowna rzecza do doswiadczenia. Bo dobrze sie czujesz i poszerzasz swoja perspektywe.

Dobre decyzje biora sie z doswiadczen. Doswiadczenie bierze sie ze zlych decyzji. Czasem zastanawiam sie czym jest to co mnie doswiadcza. Lekcja. Nauka. Przepis. Mnostwo decyzji. Dobrych i zlych. Jakichkolwiek. Bo brak decyzji jest tez decyzja.

Ze mna jest tak, ze czasem nie wiem dokladnie czego chce. Znam jedynie kierunek. Ale za to ze 100% pewnoscia wiem czego nie chce. I ta wiedza powoduje, ze krocze sciezka ku temu czego pragne. Bo im dalej od tego czego nie chce – to tym blizej tego czego poszukuje. Nawet gdy poczatkowo wyglada to inaczej niz sobie umyslilam. Jednak doswiadczenie zyciowe nauczylo mnie, ze lepsza jest naga prawda, niz klamstwo przebrane w jej ubrania.

Die Erfarung.

Gute Entscheidungen werden aus Erfahrung getroffen. Erfahrung entsteht durch schlechte Entscheidungen. Manchmal frage ich mich, was mich erlebt. Lektion. Wissenschaft. Rezept. Viele Entscheidungen. Gut und schlecht. Wie auch immer. Weil keine Entscheidung eine Entscheidung ist.


 
Bei mir ist es so, manchmal weiß ich nicht genau was ich will. Ich kenne nur die Richtung. Aber ich weiß was ich nicht will mit 100% Selbstvertrauen. Und dieses Wissen macht den Schritt zum Weg zu dem, was ich will. Weil sie es weggeben von dem, was es nicht will - es ist näher an dem, wonach es sucht. Auch wenn es auf den ersten Blick anders aussieht als ich dachte. Die Lebenserfahrung hat mich jedoch gelehrt, dass die nackte Wahrheit besser ist als die Lüge in ihren Kleidern.

Cisza.

Czym jest? Milczeniem? Czy krzykiem? Jest zmiana. Dla mnie.

p.s. Moj Przyjaciel twierdzi, ze prawda jest tam, gdzie zaczyna sie milczenie.

Die Stille.

Was ist das? Das Schweigen? Oder das Geschrei? Es gibt eine Veränderung. Für mich.

Mein Freund sagt, dass die Wahrheit ist wo die Stille beginnt.

Wnetrze.

Znajoma z Warszawy kupowala recznie robione pierogi. Na miejscu byly klejone i mozna to bylo obserwowac. Pan stojacy w kolejce na widok podanego Mu nalesnika z duza iloscia farszu wzburzyl sie: wnetrze nalesnika jest za bogate! Ekspedientka pyta: a czy to zle, ze wnetrze jest za bogate?

I tu nastepuje parabola, bo sie Panu przerzucilo na zycie / zapewne osobiste/ i….rzygnal swoja prawda: za bogate wnetrze u kobiety jest niedobre! Ha! A dlaczego? Bo nie jest latwa w obsludze? Bo to oznacza zwiekszony wysilek ze strony mezczyny? Albo i wymaga zmiany? A zmiana troszke boli? Zycie boli. Czasem. Zawsze jednak mozna wybrac nalesnika z chudym nadzieniem. Co kto woli. Smacznego!

Das Innere.

Eine Freundin aus Warschau kaufte handgemachte Knödel. Am Stelle wurden sie geklebt und konnten beobachtet werden. Der Herr, der beim Anblick des Pfannkuchens in der Schlange steht, der ihm mit einer großen Menge Füllung gegeben wurde, rührte sich: Das Innere des Pfannkuchens ist zu reich! Die Verkäuferin fragt: Ist es schlimm, dass der Innenraum zu reich ist?

Und hier kommt das Gleichnis, weil Sie zum Leben übergegangen sind / wahrscheinlich persönlich / und … er machte seine Wahrheit verantwortlich: denn das reiche Innere der Frau ist nicht gut! Ha! Warum? Weil es nicht einfach zu bedienen ist? Denn bedeutet das eine erhöhte Anstrengung eines Mannes? Oder braucht es eine Veränderung? Und die Veränderung tut ein bißchen weh? Das Leben tut weh. Manchmal. Sie können jedoch immer einen Pfannkuchen mit magerer Füllung wählen. Wer mag. Guten Appetit!

Ab ovo.

Posrod wielu zmian w moim 49 letnim zyciu, sa takie o ktorych mozna powiedziec, ze sa graniczne. Ta ostatnia sprzed 8 tygodni jest znaczaca, a mote nawet najbardziej znaczaca. Moja Mama wybrala smierc. Przez skok z 10 pietra.

To trudne doswiadczenie pokazalo mi jak kruche jest zycie. I jednoczesnie jak cenne. Nie ma nic ponadto. No moze milosc. Bo ta przetrwa nawet smierc. Przenosi sie na kolejne pokolenia. Jednak w innej, zmienionej formie. Wlasnie o zmianie jest ten blog.

Czym jest? Kiedy jest dobra? Czy jest w ogole dobra? Kiedy jest wlasciwy czas na ocene tej zmiany? Tuz po, czy z perspektywy czasu? A jesli to z jakiej? Krotkiej czy dlugiej? I czyz nie jest prawda, ze jedynie stala rzecza w zyciu sa….zmiany?

Co o tym sadzisz?

Inmitten vieler Veränderungen in meinem 49-jährigen Leben gibt es solche, die man als grenzwertig bezeichnen kann. Die letzte von 8 Wochen ist signifikant und sogar die bedeutendste. Meine Mama hat den Tod gewählt. Mit dem Sprung aus 10 Etagen.

Diese schwierige Erfahrung hat mir gezeigt, wie zerbrechlich das Leben ist. Und zugleich wertvoll. Mehr gibt es nicht. Na ja, vielleicht Liebes. Denn dieser wird sogar den Tod überleben. Wechselt zu den nächsten Generationen. In einer anderen, veränderten Form. Der Blog ändert sich gerade.

Was ist das Wann ist es gut Ist es überhaupt gut Wann ist der Zeitpunkt, um diese Änderung zu bewerten? Gleich nach oder im Nachhinein? Und wenn es von was ist? Kurz oder lang? Und ist es nicht wahr, dass nur eine dauerhafte Sache im Leben … Veränderung ist?

Was denkst du darüber?

  • All the developers of D5 Creation have come from the disadvantaged part or group of the society. All have established themselves after a long and hard struggle in their life ----- D5 Creation Team
© 2019: Takilajf | GREEN EYE Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress